poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Samym SMS-em po pożyczkę? Niezupełnie.


Nazywa się je pożyczkami na SMS, widziałem też hasła „wysyłasz SMS  i masz na koncie”. Chodzi o szybkie pożyczki na niewielkie kwoty, zazwyczaj znacznie poniżej jednego tysiąca złotych, a już na pewno nie więcej kiedy ma to być pierwsza pożyczka w danej firmie pożyczkowej. Z firm pożyczkowych a nie z banków, na okres od dwóch tygodni do miesiąca czasu. Jednak w rzeczywistości wcale nie ma tak łatwo jak w tym haśle wyżej zacytowanym. Standardowo, jak do tej  pory po kredyty SMS trzeba zawnioskować przez internet, wpisując wyczerpujące swoje dane osobowe, włącznie z numerem PESEL. Zazwyczaj trzeba podać dane pracodawcy, niekiedy żądają przesłania potwierdzenia przelewów wynagrodzenia na konto. Czyli już widzimy, że sprawdzają zatrudnienie zanim przeleją pożyczkę SMS. W formularzu zgłoszeniowym trzeba też zaznaczyć wyrażenie zgodny na sprawdzenie w BIK oraz czasem też w którymś Biurze Informacji kredytowej jak KRD lub Informonitor. Nie są to więc pożyczki bez BIK – osoby mające zaległe kredyty takiej pożyczki SMS mogą mnie otrzymać.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Kredyt obrotowy a kredyt inwestycyjny


Te dwa wymienione w tytule rodzaje kredytów często są mylone, utożsamiane ze sobą, ale to nie to samo. Typowy kredyt dla firmy – kredyt obrotowy to środki udostępniane przez bank na dowolny cel. Kredyty obrotowe to przedmiot pożądania szczególnie nowych firm, ale zupełnie nowa firma czy też osoba która dopiero co rozpoczęła prowadzenie działalności gospodarczej, na pewno kredytu w banku nie dostanie. Nawet pod zabezpieczenie hipoteczne niełatwo dostać kredyt nowej firmie i praktycznie jest to niemożliwe. Kredyt inwestycyjny zaś to kredyt przyznawany na konkretny cel, na konkretną inwestycje lub zakup konkretnego środka trwałego. Oczywiście nowa firma też nie ma co liczyć na taki kredyt w banku. W przypadku kredytów inwestycyjnych banki zwracają większa uwagę na biznes plan, oceniają szanse powodzenia przedsięwzięcia.     

środa, 28 marca 2012

Pożyczki dla zadłużonych czyli jeszcze gorzej.

Nie wiem, czy to nasza narodowa przypadłość  czy negatywnie wyróżniamy się w tej kwestii spośród innych narodów, ale to co obserwuję wprawia mnie w zdumienie. Konkretnie to chodzi mi o pożyczki pozabankowe dla osób zadłużonych. Biorą takie pożyczki osoby którym banki nie przyznałyby kredytu i powinna taka odmowa uzmysłowić im, że nie powinni w takiej sytuacji brać pożyczki bez BIK, bo będzie kłopot z jej spłaceniem i konieczna będzie interwencja komornika. banki nie mają jakiś nierealnych, paranoicznych fanaberii tylko wiedzą, komu można a komu nie należy kredytu przyznać, bo będą problemy ze spłatą. Jednak pozabankowe pożyczki dla zadłużonych mają zaskakujące wzięcie w Polsce. Jeszcze rozumiem, gdy ktoś rzeczywiście jest bez wyjścia i taka pożyczką musi brać, bo musi sfinansować niezbędny zakup, na przykład lekarstw. Sporo osób jednakże bierze takie pożyczki bez potrzeby, na cele konsumpcyjne ale te, bez realizacji których mogliby się obejść, oraz na stricte rozrywki. A oprocentowanie realne takich pożyczek jest kilkakrotnie wyższe niż tych bankowych.